Ile zazwyczaj trwa weselna zabawa?

Tyle ile chcecie, ale czy na pewno?

“Dawniej wesela potrafiły trwać przez wiele dni…” – mawiają nasze babcie i dziadkowie. Wyobraźcie to sobie tylko… Kilka dni biesiady, tańców, wyżerki… Pewnie w dalszym ciągu znaleźć można miejsca i rodziny, w których kultywowane jest podejście długo albo wcale, ale z pewnością należy ono już do rzadkości. No właśnie, a jak jest teraz? Ile trwa “przeciętne czasowo” przyjęcie weselne i dlaczego akurat tyle? Poniżej postaramy się rowinąć ten temat.

Wesele to z zasady dzień należący do Młodej Pary, ale w praktyce również i do zaproszonych przez nią gości. W znacznym stopniu to właśnie dla nich Młode Pary czynią starania, aby wszystko było zbliżone do ideału. Na wesele zaprasza się niezwykle ważne osoby, z którymi chce świętować się w tym szczególnym dniu. Niejednokrotnie mają one do pokonania wiele kilometrów, a wrócić muszą tak, aby w poniedziałek zdążyć do pracy. Bywa, że i Młodzi mają wolny jedynie weekend choć częściej załatwiają sobie na ten czas urlop.

Długość wesela zależy w znacznej mierze od budżetu, liczby gości, energii weselników, ale tak jak już wspomnieliśmy, również od wolnego czasu, który został przeznaczony na świętowanie. Weselna biesiada trwa zazwyczaj maksymalnie weekend. Każdy dzień zabawy więcej to jak wiadomo wyższy koszt. Poprawiny odsuńmy jednak na bok i skupmy się wyłącznie na pierwszym dniu, czyli weselu.

Przyjęło się, że standardem są wesela trwające do 12 godzin i do godziny 04:00 w nocy. Większość domów weselnych i pozostałych usługodawców dostosowała się już do tego czasowego trendu.

Biorąc zatem pod uwagę to o czym już wspomnieliśmy optymalnie jest kiedy Młoda Para pojawia się na sali pomiędzy 16:00, a 17:30. Ceremonia powitalna, obiad, toast, chwila wytchnienia – schodzi na to przynajmniej godzina, po której czas zgromadzić się na parkiecie i towarzyszyć Młodej Parze w ich pierwszym tańcu. Od tego momentu parkiet staję się centrum wszystkich najważniejszych wydarzeń.

Na godzinę rozpoczęcia wesela (czyli moment kiedy Młodzi pojawiają się w progu obiektu) wpływa również kilka innych czynników, np: kościelny harmonogram księdza (w przypadku ślubów religijnych) i to, w której części Polski organizujecie wesele. W województwie dolnośląskim przeważają widełki 16 – 18, a w śląskim niczym nadzwyczajnym nie jest kiedy wesele startuje o 13. W tym tekście koncentrujemy się jednak na obszarze, którego stolicą jest Wrocław.

Podczas wesela nie powinno być miejsca na nudę, ale też i nawarstwienie atrakcji. Od pierwszego tańca do umownej 04:00 w nocy jest dobrych kilka godzin, które można (a nawet trzeba!) wykorzystać na zabawę, wszelkiego rodzaju animacje i gry integracyjne, sesje zdjęciowe, zjedzenie ciepłych posiłków i słodkości, przemowy (w tym ewentualne podziękowania), oczepiny, zimne ognie, toasty … Można tak wymieniać i wymieniać!

Nie powinno też zabraknąć czasu, abyście mogli porozmawiać. To w końcu wesele, a nie dyskoteka. Niektórzy się poznają, inni nie widzieli latami. W oparciu o to co, jako usługodawcy, już przeżyliśmy i widzieliśmy możemy śmiało napisać, że 10 – 12 godzin to optimum, aby to wszystko udało się zrealizować, bez żadnej czasowej spiny w tę czy we wtę.

Spytacie “co jeśli wesele bedzie dłuższe lub krótsze?”

Na wstępie zaznaczmy, że każda para jest inna i wymaga indywidualnego podejścia, ale co do zasady… Wesela trwające więcej jak 12 godzin mają tendecję do (używając branżowego slangu) “wydłużania się”. Wszystko co zostało przygotowane dla gości /dla Młodych rozciąga się w czasie, a i Młoda Para może po jakimś czasie czuć pewnego rodzaju zmęczenie – zwłaszcza jeśli nie oszczędza się na parkiecie (to akurat jak najbardziej na miejscu). Dla głównych sprawców weselnego zamieszania dzień zaczyna się bardzo wcześnie rano. Przygotowania są przyjemne, ale i energochłonne. Do tego dochodzą emocje podczas ślubowania. Również niektórzy goście, zwłaszcza ci, którzy mają za sobą nieco dłuższą podróż samochodem lub osoby starsze, znacznie wcześniej niż zwykle mogą zacząć odczuwać zmęczenie.

Wesela trwające natomiast mniej niż to co już pisaliśmy są z kolei “ściśnięte”. Wiele atrakcji i rzeczy zostaje skondensowanych, nie pozostawiając miejsca na weselną swobodę, chill i wyszumienie na parkiecie. Coś na zasadzie: “ledwie podali tort, a tu już oczepiny”. Dobrze jest więc kierować się zasadą wilk syty i owca cała, czyli nie za długo, nie za krótko, a w sam raz.

 

 

Zdjęcia: https://maleszarestudio.pixieset.com